Niespodziewany koniec zwycięskiej serii

14.10.2017 Sośnica rozbiła zespół z Jarosławia aż 39-25 i był to początek długiej serii wygranych. Ten sam rywal przerwał znakomitą passę naszych zawodniczek 17.02.2018. W Jarosławiu gospodynie zwyciężyły 25-23(10-12).

Zapowiedź meczu

Początek meczu obfitował w bramki. Wynik otworzyła po stronie miejscowych Angelika Luberecka, ale po chwili wyrównała dla Sośnicy Paulina Walus. Kilka minut mecz toczył się bramka za bramkę, aż w 6-tej minucie prowadzenie Sośnicy dało trafienie Małgorzaty Krzymińskiej(3-4). Od tego momentu skuteczność po obu stronach spadła. Dopiero w 10-tej minucie padła kolejna bramka dla naszej drużyny, z karnego rzuciła Aleksandra Abramowicz(6-7). Niestety kolejne kilka minut było bardzo trudnych. Zawodniczki z Jarosławia poprawiły obronę, a atak Sośnicy nie mógł dograć piłki do koła, natomiast rzuty z dystansu regularnie mijały cel, lub padały łupem bramkarki. Skutkowało to szybkimi trzema trafieniami dla JKS-u, który w tym momencie na pewno czuł już szanse na sprawienie sensacji(9-7). Punktem zwrotnym była w 20-tej minucie obrona rzutu karnego przez Klaudię Zizulewską. Serię trafień dla rywalek przełamała dopiero Aleksandra Abramowicz. Było to pierwsze trafienie naszej Kapitan z pozycji. Patrycja Wróbel nie przepuściła bramki przez całe 10 minut. Rzucone w tym czasie bramki przez Magdalenę Frątczak i 3 kolejne przez Paulinę Walus dały nagle wyraźne prowadzenie(9-12). Gospodynie odpowiedziały trafieniem skrzydłowej, a Sośnica nie zdołała w ostatnich atakach podwyższyć prowadzenia(10-12).

50% obron miała do przerwy Patrycja Wróbel. To nie przekładało się jednak na częste wyprowadzanie kontrataków, rywalki wzorowo wracały do obrony. Najczęściej w protokole zapisała się bramkami Paulina Walus(4). Z pola zdecydowaną większość bramek dla Jarosławia rzuciły skrzydłowe. Rozgrywająca Natalia Turkało trafiała tylko z karnych. Dobrze spisywał się środek defensywy.

Druga połowa zaczęła się od kilku strat i nieudanych rzutów, próby dogrania do I linii nie udawały się. Na szczęście dla Sośnicy rywalkom również brakło skuteczności. Jeszcze gorzej działo się od 34-tej minuty. Wykluczenie dostała najpierw Magdalena Frątczak, a po chwili Aleksandra Olejarczyk. W obu przypadkach sędziowie przyznali również rzuty karne, które wykorzystała najstarsza w drużynie Jarosławia Wioletta Nasiłowska. W przewadze przeciwniczki dołożyły jeszcze jedną bramkę i odzyskały prowadzenie(13-12). Okres bez bramki zakończyła dopiero Abramowicz w kontrataku, jednak remisu nie udało się utrzymać. Patrycja Wróbel nie nawiązywała do świetnej skuteczności z końcówki I połowy, trener Maciej Haupa wysłał do bramki Klaudię Zizulewską. Po 40-tu minutach i pierwszej bramce z pola Natalii Turkało, wcześniej skutecznie odcinanej od gry przez indywidualnie kryjącą Paulinę Kowalczyk, Jarosław prowadził 15-14 i sztab Sośnicy poprosił o przerwę. Dobre wejście do bramki Zizulewskiej i wskazówki trenera pomogły naszej drużynie, która uzyskała 3 kolejne trafienia(15-17). Niestety coraz częściej obrony bramkarki nie przekładały się na odzyskanie piłki, która ponownie przechodziła w ręce atakujących, dzięki czemu przeciwnik zdołał doprowadzić do wyrównania. Przełamanie nieskutecznej wcześniej w ataku Katsiaryny Platnitskaya dało ponowne prowadzenie(17-18). Niesiony dopingiem najliczniejszej w lidze publiczności JKS nie odpuszczał, poprawił się jeszcze w obronie, a na dodatek Abramowicz nie zdołała wykorzystać kolejnego rzutu karnego. Błędy w obronie coraz bardziej zmęczonych gliwiczanek pozwoliły rywalkom błyskawicznie zbudować wyraźną, jak na ten moment meczu, przewagę(21-18). Maciej Haupa nie mógł już czekać z wzięciem ostatniej w tym meczu przerwy. Atak wyraźnie nie miał tempa i wiele akcji kończyło się stratami, lub wymuszonymi rzutami z dystansu, których skuteczność nie pozwalała utrzymać dobrego wyniku. Po przerwie udało się wywalczyć rzut karny, z którego nasza Kapitan zdobyła w końcu 19-tą bramką. Rywalki odpowiedziały skuteczną akcją, w kolejnym ataku trafiła po raz drugi, osamotniona przez absencję Karoliny Golec, 16-letnia prawoskrzydłowa Olga Zwolenik(22-20). Sędziowie w ostatnich minutach nagle zaczęli bardzo hojnie obdarzać zawodniczki wykluczeniami. W pewnym momencie, po obustronnym wykluczeniu, obie strony grały w podwójnym osłabieniu. Niestety dla Aleksandry Olejarczyk było to już trzecie wykluczenie. Pomimo tego, lepiej okres ten przetrwała Sośnica, dla której bramkę kontaktową rzuciła Paulina Kowalczyk(23-22). Obie strony popełniły błędy w kolejnych atakach. Szanse na wyrównanie nie zostały wykorzystane, a niespełna minutę przed końcem rzut karny dla rywalek ponownie wykorzystała Nasiłowska. Szybko wywalczona i wykorzystana szansa z siódmego metra dała resztki nadziei Sośnicy. Od wznowienia zawodniczki desperacko próbowały przechwycić piłkę broniąc w rozproszeniu, ale sztab gospodyń poprosił o przerwę kilkanaście sekund przed końcem. Ta przyniosła efekt, Sośnicę dobiła jeszcze bardzo skuteczna w II części Magdalena Sestakova(25-23).

Najwięcej bramek rzuciła tradycyjnie Aleksandra Abramowicz(8). To osiągnięcie naszej Kapitan daje jej samodzielne prowadzenie w klasyfikacji strzelczyń, gdyż Natalia Turkało trafiła dla JKS-u tylko 4 razy. Z pola 5 trafień zebrała Paulina Walus. Mimo porażki bardzo wysoki procent obron zaliczyły obie nasze bramkarki – Patrycja Wróbel i Klaudia Zizulewska. Niestety duży wpływ na niezadowalającą dyspozycje naszych zawodniczek z pola miały choroby, z którymi zmaga się kilka piłkarek, a druga najlepiej punktująca w przeciągu całego sezonu – Karolina Golec – nie mogła zagrać w tym spotkaniu. Dla Jarosławia najwięcej bramek rzuciła bezbłędna z 7-mego metra Wioletta Nasiłowska.

Niekorzystny rezultat wyjazdowego meczu w Jarosławiu zakończył serię kolejnych wygranych na 9. Ze względu na pozytywny bilans bezpośrednich spotkań z kluczowymi rywalami, Sośnica utrzymała prowadzenie w tabeli, ale już przy równowadze punktowej z SPR Olkusz i MKS AZS UMCS Lublin. Poprzedni lider rozgrywek – AZS-AWF Warszawa – traci tylko punkt. Sytuacja na czele stała się niebywale wyrównana i kibiców czeka jeszcze wiele emocji.
Kolejny mecz Sośnica rozegra na wyjeździe, przeciwko mającemu imponującą serię wygranych zespołowi z Lublina. Zwycięstwo da jednej ze stron istotną przewagę w rywalizacji o pierwsze miejsce na koniec rozgrywek.

Sośnica skład:Klaudia Zizulewska(10/21=48%), Patrycja Wróbel(9/23=39%); Aleksandra Abramowicz 8(6 z karnych), Paulina Walus 5, Magdalena Frątczak 3, Paulina Kowalczyk 2, Olga Zwolenik 2, Małgorzata Krzymińska 1, Aleksandra Olejarczyk 1, Katsiaryna Platnitskaya 1, Aleksandra Walentyńska

Trener: Maciej Haupa
Kierownik drużyny: Jarosław Przyżycki

Jeden komentarz do “Niespodziewany koniec zwycięskiej serii”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *