Bez niespodzianki w Olkuszu.

Niestety seria wygranych SPR-u Sośnicy zakończyła się na pięciu kolejnych sukcesach. Pomimo wyrównanej walki przez większość czasu, mecz znacznie lepiej zakończył zespół gospodyń.

SPR Olkusz zwyciężył we własnej hali 34-25. Spotkanie XX kolejki w Olkuszu było kluczowe dla obu stron. W lepszej sytuacji był miejscowy SPR, po wygranej w Katowicach utrzymał 2pkt przewagi nad Sośnicą. Wygrana za 3pkt bardzo umacniała je na czwartej pozycji 2 kolejki przed końcem rozgrywek. Sośnica musiała wygrać, by przedłużyć nadzieję na czwartą pozycję, ale również, ze względu na wyrównany stan rywalizacji o miejsca 4-7, utrzymać piąte miejsce.

Zespół z Olkusza to ubiegłoroczny zwycięzca rozgrywek I ligi, jednak w bieżącym sezonie nie rywalizuje już o najwyższe pozycje. Gra niezmiennie opiera się przede wszystkim na bardzo mocnej II linii na czele z trzecią w klasyfikacji strzelczyń ubiegłego sezonu, a drugą w trwającym, Natalią Kolonko i najbardziej doświadczoną w bardzo młodym zespole, 8-mą w rankingu liczby bramek Paulą Masiudą. Kluczową zawodniczką jest też dokonująca szybkich postępów po obu stronach boiska, 19-letnia kołowa Klaudia Zub.

Od początku tempo gry było bardzo szybkie, jednak nie przełożyło się to na wysoki wynik w pierwszych minutach. Wynik po stronie Olkusza otworzyła Laura Nawara, a nasz zespół musiał poczekać do 4-tej minuty, gdy zamieszanie w szeregach defensywy wykorzystała Karolina Golec(2-1). Sośnica próbowała przede wszystkim rozegrania do I linii, jednak szczególnie współpraca z kołem przynosiła liczne straty piłki. Olkuszanki atakowały głównie przez środkowy sektor, gdzie blokiem zatrzymała kilka rzutów Magdalena Frątczak. Kontratak zakończony przez Golec dał pierwsze wyrównanie w 10-tej minucie(4-4). Niestety w kolejnych próbach skuteczność ataku nie poprawiła się. Gliwiczanki częściej próbowały z dystansu, ale rzuty te zbyt często sięgał wysoki blok, lub dobrze dysponowana od początku w bramce Olkusza Aleksandra Petlic. Trenerka Marta Piorun wcześnie poprosiła o przerwę, która nie przyniosła jednak znacznego przełamania. Gdy okazję do kontrataku wykorzystała Masiuda, przewaga sięgnęła znów trzech trafień(9-6). Na szczęście kilkuminutowy kryzys Lwic został wykorzystany. Dzięki zaskakującym rzutom z dystansu udało się wyrównać, a po zespołowo wyprowadzonej kontrze wyjść na prowadzenie dzięki trafieniu Aleksandry Olejarczyk(9-10). Podrażniony zespół gospodyń natychmiast wyrównał po szybkim wznowieniu, a chwilę później prowadził po następnym kontrataku zakończonym przez Masiudę. Wyrównała jeszcze z dystansu Wiktoria Powyszyńska, której wejście wniosło trochę świeżości w poczynania naszego zespołu. Przeciwniczki wciąż broniły jednak wystarczająco szczelnie i wykorzystywały szanse w kontrataku, a po słabszym początku skuteczność rzutów poprawiła liderka ataku Natalia Kolonko, co spowodowało szybkie zbudowanie przewagi(14-11; 16-12). Na sam koniec I części sytuację uratowały kontra w I tempo zakończona przez Golec i efektowne trafienie z podłoża Pauliny Kostrzewskiej(17-15).

Po pierwszych 30-tu minutach najwięcej(4) bramek rzuciła dla gliwiczanek Karolina Golec. Bolączką były, podobnie do spotkania tych drużyn w IX kolejce, stracone piłki w ataku i kłopot ze skutecznością. Pomimo stosunkowo wysokiego wyniku, oba zespoły nie mogły być zadowolone z ilości udanych akcji ofensywnych. Gospodynie kilkukrotnie trafiły w słupek i poprzeczkę, Sośnicy do bardziej korzystnego wyniku brakowało wyprowadzenia licznych kontrataków, element ten przyniósł tylko 3 trafienia przy bardzo niewielu próbach. Olkusz przeważał w tym elemencie i nadzieję na odwrócenie rezultatu dawało dalsze zmuszanie do walki o każdą bramkę w ofensywie, ale również uniemożliwienie wyprowadzania tak wielu kontrataków.

Olkusz rozpoczął od zdobycia w swoim pierwszym ataku rzutu karnego, który pewnie wykorzystała Kolonko(18-15). Gliwiczanki rozpoczęły dość nerwowo, próby szybkiego kończenia ataku zakończyły się niepowodzeniem. Na szczęście w ciągu kilku kolejnych minut nastąpił zryw naszych piłkarek. Za sprawą trzech bramek Kostrzewskiej udało się zdobyć bramkę kontaktową(20-19). Gospodynie korzystały w ataku przede wszystkim ze swoich najmocniejszych zawodniczek, trafiały z II linii Masiuda i Kolonko, a także wzorowo uczestnicząca w kontrach kołowa Klaudia Zub(23-20). W ataku szło coraz ciężej. Nie pomagały liczne rotacje w składzie, zmiany pozycji, a sytuację dodatkowo skomplikowało wykluczenie dla Powyszyńskiej w 41-szej minucie. Tempo gry okresowo spadło, ale nie sprzyjało to odrabianiu strat. Patrycja Wróbel nie była w stanie obronić zbyt wielu rzutów przeciwniczek, które jeszcze intensywniej pracowały również pod swoją bramką. W ataku nie udało się wypracować dogodnych pozycji dla I linii. Na kwadrans przed końcem Katarzyna Wyrzychowska trafiła dopiero szósty rzut po zmianie stron(26-21). Trener Olkusza Marcin Księżyk konsekwentnie stawiał na swoje podstawowe piłkarki, te jednak nie sprawiały wrażenie szczególnie zmęczonych i po przerwie dla swojego szkoleniowca jeszcze powiększyły przewagę(29-22) na 10 minut przed końcem. Żeby myśleć o odwróceniu wyniku trzeba było niemal 100% skuteczności, jednak pojedyncze trafienia z kontrataku to było za mało(30-24). W ostatnich akcjach efektywność miejscowych znacznie spadła dając liczne okazje do odpowiedzi. Niestety kolejne próby kończyły się stratą, a rzuty były mało precyzyjne. Już trzeci w meczu kilkuminutowy okres bez trafienia zakończyła Kostrzewska dobijając rzut po obronie bramkarki. Na koniec spotkania Olkuszanki rozegrały sprawny atak pozycyjny, który zakończyła Laura Nawara(34-25).

Najwięcej bramek dla gliwiczanek rzuciła Paulina Kostrzewska(7), która uzyskała połowę łącznego wyniku w II połowie. Po stronie SPR-u Olkusz 12 razy piłkę w bramce umieściła Natalia Kolonko, która odrobiła większość strat w rywalizacji o zwycięstwo w klasyfikacji strzelczyń(Alona Shupyk z SPR JKS Jarosław ma już tylko 1-ną bramkę więcej!). Paula Masiuda trafiła 10 razy. Chociaż wynik jest jeszcze bardziej jednostronny, to sośniczanki zaprezentowały się nieco lepiej, niż w IX kolejce. Ambitnie walczyły o jak najlepszy rezultat, kilka mijających bramkę rzutów z dogodnych pozycji przeszkodziło w zredukowaniu przewagi wzorem tamtego meczu. Większość czasu gra toczyła się w szybkim tempie, a przez całe 60 minut para sędziowska zadecydowała o zaledwie jednym 2-minutowym wykluczeniu.
Dzięki wygranej SPR Olkusz jest najbliżej zakończenia rozgrywek na 4-tym miejscu i zachowuje matematyczne szanse na trzecie. Sośnica traci w tym momencie piąte miejsce na rzecz MKS-u AZS UMCS Lublin, który zdobył 3pkt przeciwko Imperium Katowice. Szansa na odzyskanie piątej pozycji już za 2 tygodnie przeciwko Otmętowi Krapkowice. Lublin zagra u siebie z SPR-em Olkusz.

Sośnica skład:
Wróbel(9/42=21%), Zizulewska(0/1); Kostrzewska 7, Golec 6, Wyrzychowska 4, Olejarczyk 3, Powyszyńska 3, Frątczak 1, Markiewicz 1, Pytlos, Reichel, Smodis, Walus, Zwolenik, Walentyńska, Zalewska

Trenerzy: Marta Piorun, Andrzej Wójcik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *